Francuski paradoks dotyczy sytuacji, w której mieszkańcy tego kraju dużo rzadziej niż inne nacje zapadają na choroby układu krążenia , mimo spożywania dość dużej ilości tłuszczów nasyconych. Odpowiedź tkwi w tym, że na południu Francji spożywa się dużo wina - pije się je do obiadu lub kolacji codziennie. To optymalna dawka, która nie tylko chroni przed chorobami układu krążenia, ale również zwalcza wolne rodniki, czyli zaczątki raka. Jednak nie każe wino ma taki zbawienny wpływ. Opisane powyżej zalety obejmują jedynie czerwone gatunki wina, w produkcji których używa się całych owoców winogrona. To właśnie w skórce i pestkach ukryte są polifenole likwidujące wolne rodniki, hamujące rozwój miażdżycy i utlenianie lipoprotein. Takie efekty można uzyskać, wypijając jeden kieliszek wina dziennie. Nie można jednak przesadzić, gdyż większa dawka przyniesie opłakane skutki w postaci uzależnienia albo marskości i raka wątroby lub wszystkich tych schorzeń jednocześnie. Zawsze należy wybierać te gatunki wina, które odznaczają się wysoką jakością i pasują do danej potrawy. Obierając za obiektywny wskaźnik jakości zawartość polifenoli oraz zdolność eliminowania wolnych rodników, należałoby wybrać wytrawne wino czerwone, które ma głęboki kolor i nieco cierpki smak. Eksperci radzą również, żeby w trakcie dokonywania wyboru wina, nie kierować się jego pochodzeniem, ale jakością winogron oraz procesem produkcji. |